Klasyk, który wszystko zaczął. Nie wynaleźliśmy tego typu maski na twarz. Ale kiedy zdecydowaliśmy się zrobić jednowarstwową maskę akrylową, zrobiliśmy coś innego. Wszystko, co do tej pory widzieliśmy, to dwuwarstwowe czapki-maski, które sprawiłyby, że twarz Florydczyka spociłaby się w Antarktyce. I wchłonęłyby dwukrotnie swoją wagę w dziecięcym ślinie. Dwie warstwy = zdecydowanie za dużo. Jedna warstwa? Idealnie! Airpill na niej? Jeszcze lepiej. A tak przy okazji, zdobyliście mnie już na „dziecięcą ślinę”.
Producent: Airblaster
